środa, 18 maja 2011

Pracownicy pomocowi informują o zaangażowaniu dzieci-żołnierzy w rosnącej fali przemocy w Somalii

Pracownicy pomocowi i obserwatorzy w Somalii podali do wiadomości, że rośnie liczba dzieci-żołnierzy wykorzystywanych przez frakcje zaangażowane w eskalację przemocy w kraju. Większość dzieci jest werbowana lub wcielana siłą przez islamską grupę al-Shabab, by później osobiście doświadczyć swoistego horroru na polu walki.

Młody chłopak prowadzi radykalnych bojowników islamskich al-Shabab na ćwiczenia wojskowe w okolicy Suqaholaha w północnej części Mogadiszu, Somalia.

Młody chłopak prowadzi radykalnych bojowników islamskich al-Shabab na ćwiczenia wojskowe w okolicy Suqaholaha w północnej części Mogadiszu, Somalia.
fot. AP


Fundusz na rzecz Dzieci ONZ – UNICEF, szacuje, że tysiące dzieci, już w wieku 10 lat, jest zaangażowanych w walkę.

Isabella Castrogiovanni, szefowa zespołu obrony dzieci przy UNICEF w Somalii, podaje, że to islamska grupa militarna al-Shabab werbuje większość nieletnich.

Według niej organizacja wyciąga dzieci ze szkół, wiosek i innych społeczności, coraz częściej siłą. W jednej z takich kampanii urzędnicy al-Shabab naciskali na rodziny, by oddali im przynajmniej po jednym ze swoich dzieci!

Po wcieleniu do armii, dzieci oraz pozostali rekruci, dostają telefony komórkowe z krótkimi filmikami, które mają ich zmotywować do walki – mówi Castrogiovanni. Jeden z klipów, który widziała opisuje tak: „Filmik pokazuje jednego z wojowników al-Shabab, który zginął, wkoło niego stoi mnóstwo ludzi, w tym bardzo wielu młodych. Ktoś siedzi obok ciała i mówi, powtarzając w kółko, że zmarły jest męczennikiem, który zmarł w słusznej sprawie, pójdzie do nieba; potem padają słowa, powtarzane jak mantra, o niewiernych, dżihadzie, obowiązku walki dla dżihadu etc”.

Według Castrogiovanni somalijski rząd, potocznie nazywany TFG (Tymczasowy Rząd Federalny) również wykorzystuje nieletnich do walk. Zdaniem Castrogiovanni jest to spowodowane tym, że TFG nie posiada odpowiednich struktur ani procedur by określić rzeczywisty wiek rekrutów.

Nie mówimy tutaj o armii narodowej w takim sensie, w jakim inne kraje posiadają armie narodowe, mając na myśli strukturę, kontrolę i centralizację, system, gdzie każdy jest zarejestrowany, dodaje Castrogiovanni. Jest kilka grup milicyjnych, luźno powiązanych z TFG, które jednak nie są brane pod uwagę, gdy opisuje się centralną strukturę zarządzania TFG.

Al-Shabab rzadko rozmawia z prasą. O grupach rekrutujących dzieci-żołnierzy napisano jednak wiele niezależnych raportów.

Mohamed Ali Nur, ambasador Somalii w Kenii, mówi, że rząd Somalii działa według ścisłych procedur i nie wykorzystuje dzieci-żołnierzy. „Posiadamy komitet w siłach zbrojnych, którego zadaniem jest upewnić się, że rekruci, także żołnierze będący już w armii, nie są nieletni” – mówi Nur.

W ostatnich miesiącach wzmogły się walki pomiędzy al-Shabab i TFG. Stany Zjednoczone uważają, że al-Shabab to grupa terrorystyczna powiązana z al-Kaidą. Tymczasowy Rząd Federalny został utworzony lata temu, w wyniku międzynarodowego procesu, w celu stabilizacji w tym niespokojnym kraju.
Misja Unii Afrykańskiej w Somalii – AMISOM, przekazała swoich żołnierzy, by pomogli przywrócić stabilność oraz by chronić rząd przed atakami ze strony al-Shabab. Rzecznik AMISOM, major Barigye Bahoku, powiedział VOA, że większość dzieci-żołnierzy, na których napotykają jego oddziały, mówi, że została porwana przez al-Shabab ze szkół islamicznych i siłą zmuszona do walki. Jego zdaniem, niektórzy rodzice którzy pytają o swoje dzieci i chcą je uratować są mordowani.

Według Bahoku przynajmniej troje dzieci miesięcznie poddaje się siłom AMISOM. Dzieci te, opisują koszmarne wydarzenia: „…są świadkami tego, jak koledzy giną na linii frontu, jak są chowani w płytkich grobach, jak ci, którzy próbują zdradzić lub uciec są zabijani,” mówi. „to straszna i przerażająca sytuacja.” Major Bahoku mówi także o oddziałach, które widziały dzieci strzelające w pierwszej linii ognia na polu walk. „Staramy się najlepiej jak możemy w zaistniałej sytuacji. Jeżeli jesteśmy w stanie stwierdzić, że żołnierze są nieletni, być może będziemy mieć możliwość niejako je ostrzec krzycząc, by natychmiast odłożyły broń. Niestety, borykamy się z barierą językową” – mówi Bahoku.

Zdaniem Castrogiovanni dzieci, które walczą na linii ognia nierzadko giną, są okaleczone, pojmane, a tylko nielicznym udaje się uciec. Jej zdaniem to koszmar, trudny to wyobrażenia.

W Somalii wojna trwa od czasu obalenia dyktatora Siada Barre w 1991 roku.

tłumaczenie_Paulina Witomska