poniedziałek, 27 września 2010

Młodzi Somalijczycy: sprzedani by być żołnierzami

Ataki terrorystyczne, samobójcze ataki bombowe oraz trwająca przemoc nadal mają miejsce w Rogu Afryki – Somalii. Co sprawia, że młodzi Somalijczycy angażują się w takie okrucieństwo, co ich napędza, jakimi zasadami się kierują?


Żołnierze al-Shabaab

Żołnierze al-Shabaab.
fot. www.As-Asnar.com


Niektórzy są pod wpływem narkotyków, inni przeszli pranie mózgu a niektórzy są opłacani kilkoma dolarami za każdy miesiąc walk.

Dzieci-żołnierze są często wysyłane na pierwszą linię frontu, służą jako ludzkie wykrywacze min, uczestniczą w atakach samobójczych oraz działają jako szpiedzy, posłańcy czy seksualni niewolnicy. Wykorzystywanie dzieci jako żołnierzy wciąż wzrasta w Somali, a szkoły są wykorzystywane jako centra rekrutacyjne.

Większość Somalijczyków boi się mówić otwarcie na temat rekrutowania dzieci-żołnierzy, a Ci którzy zdecydują się na to, wysyłają swoje dzieci poza granice kraju dla ich bezpieczeństwa.

Setki małoletnich somalijskich dzieci jest rekrutowana i szkolona na południu kraju przez al-Shabaab, somalijską rebeliancką frakcję obejmującą radykalną formę islamu, podobną do ostrej, konserwatywnej odmiany praktykowanej przez reżim afgańskich Talibów.

Jego bojownicy, liczący ponad kilka tysięcy, walczący z osłabionym somalijskim rządem, zostali skategoryzowani przez USA i inne kraje zachodnie jako grupa terrorystyczna powiązana z al-Qaedą.

Ta grupa rebeliantów prawdopodobnie wykorzystuje młodych Somalijczyków do terroryzowania regionu i płaci im po 50 dolarów za każdy miesiąc walk.

Piętnastoletni Mohammed Ismail Hassan uciekł do sąsiedniej Kenii po tym, jak został siłą wcielony przez al-Shabaab, do Ceeldhere w centralnym dystrykcie Somalii. Opowiedział The New American o swoich przejściach w rękach grupy terrorystów.

„Było to rok temu, kiedy zostałem zrekrutowany do al-Shabaab. Było nas około dwudziestu. Nasz nauczyciel Koranu przekonywał nas, że gdy Etiopczycy opuszczą nasz kraj, Somalia będzie w rękach islamskiego rządu, więc my młodzi jesteśmy bardzo potrzebni by go bronić. Ale po paru miesiącach zrozumiałem, że walczyłem przeciwko Somalijczykom w każdej bitwie. Ilekroć zapytałem, dlaczego walczymy z naszymi braćmi, nasz dowódca Amir odpowiadał: oni zdradzili Islam i walczą dla wrogów Allaha.

Zanim udało mi się uciec z grupy, walczyliśmy z siłami lojalnymi Ahmedowi Islam (wysoki oficjel Hisbul Islam) w Dhobley (somalijskie południowe miasto graniczne). Pokonaliśmy ich, więc postanowiłem uciec z resztkami pokonanego ugrupowania do punktu granicznego i tam dołączyć do setek Somalijczyków, czekających na wpuszczenie do Kenii”.


Przed jego ucieczką Somalijscy i zagraniczni instruktorzy pokazywali dzieciom-żołnierzom jak używać broni i przygotowywać zasadzki. Chłopiec powiedział, że przed walką czasami podawano mu narkotyki, które sprawiały, że czuł się, jakby mógł zabić każdego bez poczucia strachu. Ludzie prowadzący szkolenia dla dzieci byli obcokrajowcami mówiącymi po angielsku i arabsku. W marcu 2009 roku al-Shabaab zrekrutowało 600 dzieci, niektóre z nich miały tylko 9 lat.

ONZ donosi, że ekstremistyczne islamskie ugrupowania zazwyczaj nie rekrutują dziewcząt do walk, natomiast wykorzystują je do takich zadań, jak gotowanie, sprzątanie, transportowanie detonatorów i szpiegowanie. Raport wspomina o obozie treningowym al-Shabaab niedaleko Kismayo, miasta na południu kraju, gdzie około 120 dziewcząt uczy się technik wywiadowczych, transportowania ładunków wybuchowych czy prowadzenia samochodu. Niektóre z dziewczynek zostały zrekrutowane aby zostać żonami bojowników.

Al-Shabaab sprowadza wojowników z Afganistanu, Pakistanu i Czeczenii. Chwali się tym, że ma w swoich szeregach młodych Amerykanów somalijskiego pochodzenia z Minnesoty i Waszyngtonu, którzy wspierają ich siły.Kilku Amerykanów pochodzenia Somalijskiego, z regionu Minneapolis, w który mieszka duża grupa Somalijczyków, wróciła do rozdartego wojną kraju, by walczyć u boku rebeliantów – donosi FBI. Al-Shabaab oficjalnie oświadczyła, że w jej szeregach jest wielu wysokich rangą zagranicznych dżihadystów, walczących u boku lokalnych bojowników w rozdartym wojną narodzie. Jednym z najbardziej znanych jest Amerykanin Abu Mansour al-Amriki, który występował w wielu wiadomościach video wysyłanych do braci Amerykanów, aby dołączyli do walki w świętej wojnie w Somalii.

Stany Zjednoczone ostrzegały że naród z Rogu Afryki staje się bezpieczną przystanią al-Qaedy z powiązanymi terrorystycznie grupami jak al-Shabaab, kontrolującymi ogromne połacie w południowych i centralnych regionach, prowadząc krwawe działania rebelianckie przeciwko rządowi somalijskiemu popieranemu przez ONZ. Wraz z innymi rebelianckimi ugrupowaniami takimi jak Hisbul Islam, al-Shabaab uwięziła w pułapce w małej części Mogadiszu, stolicy Somali, Przejściowy Rząd Federalny popierany przez ONZ i USA

W październiku 2009 roku, niezgodnie z prawem międzynarodowym dotyczącym uchodźców, Somalijscy rekruterzy, twierdzący, że działają w imieniu Federalnego Rządu Przejściowego, otwarcie rekrutowali młodych uchodźców z obozów w Dadaab w północnej Kenii, niedaleko granicy z Somalią, przeznaczonych do nowych sił walczących w Somalii.

„Zezwalanie na rekrutowanie bojowników w obozach dla uchodźców podważa sama istotę obozów, miejsca, które ma być ucieczką przed konfliktem” – mówi Georgette Gagnon, Dyrektor Human Rights Watch do spraw Afryki.

Pęd do rekrutowania młodych uchodźców jest zorganizowany przez kenijskich oficjeli, którzy wydali liczne, ale sprzeczne oświadczenia na temat swojej roli, jak również przez wygnanych Somalijczyków mieszkających w Kenii. Wiele zachodnich krajów ma wspólny cel, aby rozgromić powiązaną z al-Qaedą al-Shabaab.

Amerykańscy obserwatorzy praw człowieka twierdzą, że rekruterzy mówią młodym mężczyznom w obozach i w pobliżu miast, że ich wysiłek jest wspierany przez ONZ, Stany Zjednoczone i Unię Europejską. Niektórzy mówią nawet, że rekruci będą rozmieszczeni jako część nowego kontyngentu sił ONZ w Somalii.

Amnesty International szacuje, że ponad 250 000 dzieci na świecie walczy obecnie w konfliktach zbrojnych. W ostatniej dekadzie dwa miliony dzieci zostało zabitych w walce, a sześć milionów zostało ciężko rannych.

Pułkownik Abdullahi Aden, były somalijski dowódca, udzielił wywiadu The New American. Namawiał w nim obydwie strony, somalijski rząd tymczasowy oraz al-Shabaab, a zawłaszcza grupy rebelianckie, aby przestały wykorzystywać dzieci jako żołnierzy.

„Dzieci są przyszłością narodu, al-Shabaab powinna zaprzestać prania mózgu małym dzieciom poprzez religię. Dlaczego oni (wysocy rangą członkowie al-Shabaab) nie uczestniczą w wojnie na pierwszej linii frontu, jeżeli naprawdę walczą w imię religii? Dlaczego nie słyszymy o zamachowcu samobójcy, który byłby wysoko postawionym dowódcą?. Słyszymy tylko o ogłupionych dzieciach, które tracą życie w najbardziej okrutny sposób”, powiedział Abdullah


Hussein Moulid Bosh jest niezależnym dziennikarzem ,Somalijczykiem urodzonym w Kenii , obejmującym w swojej pracy historie dotyczące wschodniej Afryki oraz krajów Rogu Afryki a zwłaszcza Somali.

tłumaczenie_Magda Małkowska