wtorek, 28 września 2010

Dzieci-żołnierze z południowego Sudanu potrzebują większych możliwości

Juba, 9 września 2010 (IRIN) – południowosudańska obietnica pozbycia się wszystkich dzieci ze swych szeregów do listopada musi być wparta kompleksową strategią, zapewniającą im szanse w życiu cywilnym, twierdzą analitycy.


Dzieci-żołnierze z Sudanu

Dzieciom-żonierzom należy pokazać alternatywy, zanim opuszczą armię.
fot. Stolen Childhood


Ludzie, nawet dzieci, potrzebują alternatywy – powiedział Obwaha Claude Akasha, dyrektor naczelny operacji w południowo-sudańskiej Komisji Rozbrojenia, Demobilizacji i Reintegracji (DDR) – wiele dzieci wstąpiło do wojska, bo rodzice nie mogli ich utrzymać. Tym dzieciom trzeba pokazać, że lepiej być poza armią, niż w niej.

Po uruchomieniu, 30 sierpnia w Jubie, w Południowosudańskiej Armii Ludowej (SPLA) Jednostki Ochrony Dzieci, generał James Hoth Mai, szef sztabu, powiedział, że armia wykonuje swoją część zadania, by pozbyć się dzieci ze swych szeregów. Jednocześnie ostrzegł że, zdemobilizowane dzieci mogą powrócić do koszar, jeśli alernatywy życia poza armią nie będzie albo będą niewystarczające.

To co teraz robimy to praca społeczna, opieka społeczna. Zajmujemy się dziećmi i starszymi ludźmi. – powiedział Mai członkom społeczności międzynarodowej pracującym w Komisji Rozbrojenia, Demobilzacji i Reintegracji w południowym Sudanie – Płaczemy, bo wy nam pomagacie zabierając z armii tę kategorię żołnierzy.

Skuteczna demobilizacja, dodał, to ogromne zadanie, do którego wojsko i społeczność międzynarodowa muszą się przygotować. Konkretne kroki muszą zostać podjęte, by mieć pewność, że wszyscy w SPLA zrozumieją i dotrzymają zobowiązań, powiedziała Catherine Mbegue z UNICEF.


Wsparcie rodziny
Pośród innych potrzeb, zdemobilizowane dzieci-żołnierze wymagają wsparcia instytucji oraz rodzin – powiedział Samuel Manyok, inspektor UNICEF ds. ochrony dzieci. W rezultacie programy opieki społecznej wspierające społeczności, do których powróciło wiele dzieci-żołnierzy, powinny być całościowe i kierowane nie tylko i wyłącznie do byłych żołnierzy, dodał. Tymczasowe wsparcie przesiedleńcze dla byłych żołnierzy składa się z zapomogi finansowej w wysokości 320 dolarów, rzeczy oraz bonu pozwalającego wyżywić pięcioosobową rodzinę przez trzy miesiące, ale wymaga się od nich, by powrócili do domów, lub miejsc, w których pragną się osiedlić, na własny koszt.

Kiedy kończy się zasiłek i jedzenie, samo dziecko może poczuć presję, by powrócić do wojska i zapewnić w ten sposób byt rodzinie – dodał Manyok.

Armie południowego i północnego Sudanu zobowiązały się zdemobilizować 90 tysięcy żołnierzy każda, co jest największą z akcji DDR na świecie. Już sam program dla dzieci jest ambitny, biorąc pod uwagę, że nawet samo ustalenie liczby dzieci-żołnierzy jest trudne. Ostatnie szacunki UNICEF podają liczbę 900, ale rzecznik prasowy SPLA, Kuol Deim Kuol powiedział, że jest ich 100.

Według danych Światowego Raportu dot. Dzieci-żołnierzy z 2008 roku, szacuje się, że 20 tysięcy dzieci zostało zdemobilizowanych z SPLA w latach 2001-2006. Podczas, gdy one wróciły do rodzin i społeczności, uważa się, że 2 tysiące dzieci nadal pozostaje związanych z SPLA , głównie poza polem bitwy i w odległych rejonach.

Niektóre dzieci znalazły się w SPLA dołączając z innych grup zbrojnych, które sprzymierzyły się z armią i przyprowadziły dzieci ze sobą po podpisaniu ustaleń pokojowych, które zakończyły konflikt pomiędzy północą a południem w 2005 roku, powiedzieli przedstawiciele komisji DDR.


Złożona sprawa
Biuro Specjalnego Reprezentanta ONZ ds. Dzieci w Konfliktach Zbrojnych zauważa, że reintegracja dzieci w sytuacjach konfliktu zbrojnego, to kompleksowa i długoterminowa propozycja. W Sudanie, który jest w stanie wojny przez większość swojej niepodległej historii, czyli od 1956 roku, to tylko częściowa prawda.

Na przykład edukacja dla zdemobilizowanych dzieci jest problemem, ponieważ w południowym Sudanie nie ma wystarczającej liczby szkół. A nawet jeśli są, wielu rodziców nie jest w stanie ponosić opłat za szkołę swoich dzieci, kiedy te wracają z wojska. – powiedział Manyok IRIN.

Komisja DDR prowadzi centra reintegracyjne, wyposażone w warsztaty szkoleniowe, w czterech z dziecięciu stanów, ale nie zawsze są one atrakcyjne dla zdemobilizowanych dzieci. W rezultacie, Akasha oznajmił IRIN, przypadki zdemobilizowanych dzieci, które w ten sposób nauczyły się nowych umiejętności, są rzadkie.

Według Small Arms Survey, szanse na alternatywne zatrudnienie są ograniczone na terenach wiejskich, głównie ze względu na kiepską infrastrukturę: nie ma zbyt wielu dróg i środków transportu, brakuje elektryczności, instytucji finansowych i inwestycji.

Wielu byłych żołnierzy podkreśla, że zasługują na zasiłki, szacunek i status w społeczeństwie – Survey poinformowało w lipcowej gazecie – powrót do swoich wiosek bez żadnych bogactw lub regularnych dochodów i bycie obciążeniem dla rodzin zamiast być wsparciem, obniża ich samoocenę.

Dodano jednak, że wysokie wymagania byłych żołnierzy dotyczące rekompensaty za wysiłek wojenny, nie spotkają się raczej ze zrozumieniem, jako że społeczności, do których wracają, są równie biedne.

19 lipca Sekretarz Generalny Narodów Zjednoczonych, Ban Ki-moon powiedział, że pomimo wysiłków podejmowanych w celu zidentyfikowania i przeprowadzenia spisu dzieci-żołnierzy do demobilizacji, ich liczba pozostaje znaczna. Dodał także, że ryzyko związane z demobilzacją wzrastającej liczby byłych żołnierzy bez odpowiednich programów reintegracyjnych, może powodować poważne obawy o bezpieczeństwo.

tłumaczenie_Agata Basińska