cost of #AsLarAs, #jkdhdyvjv no prescription, clomid online, buy clomid, citrus and candy - australia, price of nolvadex no prescription

Mali żołnierze

niedziela, 29 listopada 2015

Nick Robins-Early, The Huffington Post

Byłe dziecko-żołnierz dzieli się swoją historią w nowym komiksie

Michel Chikwanine miał pięć lat, kiedy rebelianccy milicjanci uprowadzili go z boiska niedaleko szkoły w Demokratycznej Republice Konga. Zdecydował, że zostanie pograć w piłkę, zamiast posłuchać instrukcji ojca i pójść prosto do domu. Kiedy bojownicy otoczyli grupę przyjaciół, był bardziej skoncentrowany na nieposłuszeństwie wobec taty, niż o tym, co zrobią z nim mężczyźni.

Michel Chikwanine jest współautorem nowego komiksu dla dzieci, opartego na jego doświadczeniach jako dziecko-żołnierz,

Michel Chikwanine jest współautorem nowego komiksu dla dzieci, opartego na jego doświadczeniach jako dziecko-żołnierz, fot. fot. Tannis Toohey, Getty Images

Życie Chikwanine’a zmienło się szybko i nieubłaganie, także milicja uprowadziła chłopców i zabrała do obozu. Na miejscu bojownik podał chłopcu miksturę, na którą składała się kokaina i proch strzelniczy. Chikwanine miał zawiązane oczy i trzymał broń, po czym kazano mu strzelać.

– W ramach procesu inicjacji do armii, zostałem dosłownie zmuszony do zabicia mojego przyjaciela – powiedział Chikwanine. – To coś, czego nigdy nie zapomnę i z czym walczę każdego dnia.

Chikwanine spędził tygodnie jako dziecko-żołnierz, zanim zdołał uciec i odnaleźć drogę do domu dzięki pomocy ludzi z miasta, którzy znali jego rodzinę. Następnie uciekł przed konfliktem do obozu dla osób przesiedlonych w północnej Ugandzie. W 2004 roku – jako uchodźca – ostatecznie uciekł razem z matką i młodszą siostrą.

29112015-drc-540x308-1

Dwudziestosiedmioletni obecnie Chikwanine opisał własne doświadczenia w komiksie, mającym swoją premierę w tym miesiącu i skierowanym, być może sprzecznie z intuicją, dla dzieci w wieku od dziesięciu do czternastu lat.

Wspólnie ze współautorką Jessicą De Humphreys i ilustratorką Claudią Davilą, Chikwanine stworzył „Dziecko-żołnierz: Kiedy chłopcy i dziewczęta są wykorzystywane podczas wojny (Child Soldier: When Boys and Girls Are Used in War) i ma nadzieję, że ta praca da młodym ludziom większy kontekst i świadomość wykorzystywania dzieci w konfliktach zbrojnych.

W opowieści przedstawiona jest historia Chikwanine’a. ale także szersze spojrzenie na warunki, które prowadzą do konfliktu pożerającego dużą część życia jego i milionów innych.

Po rwandyjskim ludobójstwie z 1994 roku, miliony etnicznych Hutu – wielu z nich brała udział w kampanii przeciwko etnicznym Tutsi – uciekły na północ Demokratycznej Republiki Konga. Jak tylko stało się to możliwe, ekstremistyczne grupy Hutu atakowały mieszkańców z grupy Tutsi, niezależnie od przynależności państwowej i straszyły napaścią na Rwandę.

Rwanda odpowiedziała wsparciem prowadzonej przez rebeliantów Tutsi kampanii, której celem było obalenie długoletniego kongijskiego dyktatora Mobutu Sese Seko, jednocześnie popełniającego przerażające zbrodnie na swojej populacji i uchodźcach Hutu. Jednak nowo zainstalowany prezydent, lider rebeliantów Laurent Kabila, będąc już u władzy, obrócił się przeciwko sprzymierzeńcom w Rwandzie.

W 1998 roku rozpoczęła się wojna pomiędzy rządem Kabili a wspieranymi przez Rwandę rebeliantami o kontrolę nad Demokratyczną Republiką Konga. W konflikt zaangażowały się także inne lokalne siły, stając po obu stronach i grabiąc narodowe bogactwa naturalne.

W szczytowym momencie wojny, według szacunków UNICEF, w konflikcie walczyło trzydzieści tysięcy dzieci-żołnierzy. W wojnie zginęły i rany odniosły miliony ludzi, setki tysięcy pozostały bez dachu nad głową, na szeroką skalę rozprzestrzeniła się destrukcja.

W książce przyglądamy się historii DRC, w tym brutalnemu dziedzictwu kolonializmu. Znajdziemy też źródła, dzięki którym dowiemy się więcej o dzieciach-żołnierzach – jak mówi Chikwanine, wszystkie były konieczne, żeby pokazać, że tego rodzaju okrucieństwa nie dzieją się w próżni.

– Chciałem zmienić narrację konfliktu i wojny, szczególnie dla młodych ludzi – mówi, dodając, że ma nadzieję na odróżnienie jego pracy od zachodniego postrzegania afrykańskich narodów, które pomija niuanse i ludzką naturę. – Kiedy mówimy o Afryce albo innej części świata, widzimy tylko nagłówki. Afryka wspominana jest bardzo stereotypowo, jako miejsce pełne przemocy i biedy, ale zapomina się o kontekście konfliktu i ubóstwa. To prowadzi ludzi do bardzo ogólnikowych wniosków czym Afryka jest i to jest to, czym ona nie jest.

Chikwanine wrócił do względnie bezpiecznego domu, ale jego rodzina doświadczyła więcej cierpienia w nadchodzących latach. Wzrastająca niestabilność i przemoc w DRC przeobraziły się późnych latach dziewięćdziesiątych w wojnę domową, która pochłonęła ponad pięć milionów ofiar i zrzuciła na rodzinę Chikwanine i samego Michela kolejne napaści. Jego ojciec, aktywista praw człowieka, był torturowany i w końcu – po ucieczce z kraju – zamordowany, w tym czasie siostra i matka przetrwały przemoc seksualną.

29112015-drc-540x308-2

Chikwanine chce podwyższyć u dzieci rozumienie świata, tak samo, jak chce zwiększyć możliwość prowadzenia dialogu przez dzieci z dorosłymi na temat sprawiedliwości społecznej. – Czasami, jako dorośli, uciekamy od konieczności rozmowy z własną młodzieżą, ale każdego na świecie młody człowiek widzi okrucieństwa, których się dopuszczamy – powiedział. – To bardzo ważne, żeby rozpocząć rozmowy z młodymi obywatelami, zająć ich w ten sposób, jeżeli chcemy, żeby wyrośli na zaangażowanych mieszkańców w społeczności.

W ostatnich miesiącach Chikwanine wypowiadał się na temat światowego kryzysu uchodźczego i o tym, w jaki sposób rządy powinny bardziej wesprzeć programy pomocowe i przyjmować ludzi uciekających przed konfliktami. Jako osoba. która sama przybyła do Kanady jako uchodźca, skrytykował ludzi i polityków, niemających wojennych doświadczeń, za odrzucanie potrzeb ludzi szukających azylu. – Kiedy widzimy informację o konflikcie, to oglądamy tylko nagłówek, ale dla wielu osób to ich życie i rzeczywistość, do tego bolesna. Zobaczyć inne istoty ludzkie będące w tak skomplikowanych sytuacjach, jak ta, to jedna z najtrudniejszych rzeczy, które można oglądać.

Chikwanine obecnie studiuje na Uniwersytecie w Toronto. Po zakończeniu nauki ma nadzieję skierować się na promocję edukację i politykę zmian wśród narodów Afryki. Jest także zaangażowany w prace The Child Soldiers Initiative, organizacji, która ma na celu zapobieganie wykorzystaniu dzieci w wojnach, i publicznie wypowiada się na temat praw dzieci. – Nigdy nie mi jest łatwo opowiadać moją historię – mówi Chikwanine. – Podobnie jak każda osoba, która brała udział w konflikcie, powie tobie, że to nie proste stanąć i opowiadać o najtrudniejszych chwilach w życiu, ale to jest konieczne.

Żródło www.huffingtonpost.com/entry/child-soldier-book_561d55dfe4b050c6c4a313d8

Opublikowano 15 października 2015

Tłumaczenie



SAPE ERROR: Не могу подключиться к серверу: dispenser-01.saperu.net/code.php?user=bbda47114817a0e8f5cb6a75d8c4260f&host=malizolnierze.org&charset=UTF-8, type: file_get_contents